"Pracuj nad sobą a z koniem się baw" Pat Parelli

sobota, 8 marca 2014

Powrót lidera...

W obejściu wielkie poruszenie, oto powrócił lider... ;-)

 photo IMG_1619_zps7dc6c44a.jpg

 photo IMG_1621_zps840c4f3c.jpg

Na początku zaproponowałam małe ganianki, ale stado nieszczególnie się kwapiło biegać... Chytrze wymyśliły, że robię im catching game i niemal od razu się zameldowały face to me ;-)
Na wstępie Siwe przepędziło wszystkich pretendentów do bliższego podejścia, zrobiło obniuch, kto zacz a następnie zaprezentowało cały bukiet lewopółkulowych zachowań i umizgów :-)

 photo IMG_1561_zps8ebc65ee.jpg

 photo IMG_1569_zpsea65a682.jpg

 photo IMG_1572_zpsaf342794.jpg

Huc próbował się wtrynić, na opony wlazł, mizdrzył się, ale został przeze mnie wyproszony z naszego herd of two...

 photo IMG_1578_zps9a95e268.jpg

 photo IMG_1585_zps87db2af0.jpg

 photo IMG_1586_zpsa301c44d.jpg

 photo IMG_1609_zps5022bea2.jpg

 photo IMG_1600_zps1cd7d871.jpg

 photo IMG_1592_zps96665c1a.jpg

 photo IMG_1591_zpsc61fbfe6.jpg

 photo IMG_1596_zps371bd49a.jpg

 photo IMG_1566_zpsc65cc953.jpg

c.d.n. - w temacie obcowania z Białą...


poniedziałek, 17 lutego 2014

Skandalicznie jest...

...ostatnio byłam u koni w listopadzie!!!!! Jakiś skandal to jest, z którym czas skończyć... Żeby nie zapeszyć, nie będę planować, kiedy, ale mam nadzieję, że wkrótce...

Tymczasem odchodzi szkolenie teoretyczne; tym razem - dla odmiany - wzięłam się za literaturę polską... Nadrobiłam ostatnio nieco zaległości zakupowe, jeśli chodzi o książki i obecnie studiuję klasykę. Nie to, żebym porzuciła west, ale horyzont szeroki należy mieć ;-)

I tak poza tym zrobiłam wyprzedaż małej cząstki sprzętu końskiego via allegro (poszło wszystko, co wystawiłam) i w to miejsce... kupiłam porządnego bardzo markowego Continentala... I byłoby cudnie, gdyby szczęśliwości mojej nie mącił jeden drobny szczegół: porządny bardzo markowy Continental waży... 17 kg...

 photo d5d5331f-52ce-4b82-8cf2-d096b1501fff_zpsb910878b.jpg


poniedziałek, 6 stycznia 2014

Sylwestrowy Solenizant :-)

Kaziu rośnie, tylko patrzeć, jak mu sprezentuję małą kolorową taczkę, widełki i łopatkę.
Niech rośnie nowy koński narybek :-)

 photo IMG_1206_zps0912ef99.jpg

 photo IMG_1208_zps601176cd.jpg



sobota, 7 grudnia 2013

Zimowo...

...oczami wyobraźni, niestety, bo do koni pewnie dopiero w okolicach Świąt...
A poniżej zima, tyle że poprzednia - luty 2013:

 photo P1010141_zpsb6e9bbfb.jpg

 photo f459e765-86d9-4231-9c16-08fb41875012_zpsda911b5e.jpg

 photo P1010154_zps41809e31.jpg

 photo P1010156_zps5e9bd83f.jpg


poniedziałek, 25 listopada 2013

Zaległości

Nie miało się w domu netu (Bebo Gośka nie dość, że net popsuła, to jeszcze na dokładkę wywiozła swojego netbooka, rzekomo pracę licencjacką pisać - a nawet dwie, bo ambitnie na dwóch kierunkach studiuje ;-)
A jak się pracuje w Wielkiej Korporacji, gdzie permanentna inwigilacja informatycznych systemów szperających, to nijak za często prywatnie na net w robocie wchodzić ;-)
I stąd blogowe zaległości...No i musiałam laptopa za premię kupić. Używka, ale śmiga, jak należy :-)

10 listopada było się zwizytować obejście i sierściuchy; towarzystwo bez większych zmian, rozbisurmanione nic-nie-robieniem...
Najbardziej bez zmian oczywiście Biała - stroi do człowieka kretyńskie miny, ale dalej nie śmie się posunąć, bo już raz za kłapnięcie paszczą w moim kierunku była ostra reprymenda, choć bez kontaktu fizycznego (bez przydzwonienia), bo Biała zwiała, aż się zakurzyło.
Co ciekawe, nie zwiała, gdzie pieprz rośnie, ale zatoczyła łuk i wróciła stając na wprost z elegancko postawionymi uszami. Zdaje się, że moje notowania wyraźnie wtedy wzrosły, bo od tamtej pory kłapnięcia pod moim adresem nie zarejestrowałam ;-)

...nie chciało mi się iść po linę, była więc z Białą mała intelektualna zabawa na wolności pt. odchodzę, jak postawisz ładnie uszy. A jak nie postawisz, to Cię będę dotykać (czego Biała wybitnie nie lubi, chyba że dotyka się ją, czyli drapie, w miejscu, które sama człowiekowi łaskawie wskaże).
Bardzo szybko załapała, Larwa Jedna, co zrobić, żebym se poszła ;-)) Bystrością to ona jedynie Hucowi ustępuje...
Siwe zmufloniało totalnie; opasłe jest, leniwe i maksymalnie wyluzowane... Z pewnością jest to wyluzownie pod warunkiem*, ale i tak stan taki u Siwej me oko cieszy ;-)


* ...że się jej z padoku w obce miejsca nie zabiera ;-)

 photo IMG_0779_zps900b326a.jpg

 photo IMG_0782_zps21b10a6c.jpg

 photo IMG_0790_zpsc2168829.jpg

 photo IMG_0794_zpsb688769b.jpg

 photo IMG_0797_zps3acfe706.jpg

 photo IMG_0799_zps2573256a.jpg

 photo IMG_0804_zpsae3f727d.jpg

No to z grubsza byłoby na tyle.

Obecnie czas wolny (dowcip taki - czasu wolnego to ja teraz zupełnie nie mam ;-) marnuję na archiwizację końskich szkoleniowych płyt DVD, których mam takie multum...
Same PNH to ponad 1 TB a ze wszystkimi innymi materiałami nie wiem, czy się na 2 TB zmieszczę...
Ze zgrozą jednak zauważam, że niektórych płyt nie da się zarchiwizować** i blady strach na mnie padł, co to będzie, jak się one kiedyś popsują i nie da się ich oglądać (dajmy na to na emeryturze, o ile po reformie emerytalnej dożyję emerytury...) Ktoś wie, jak obejść błąd kopiowania?

A tak w ogóle to archiwizujecie/robicie back-up/zgrywacie na dysk swoje DVD, czy tylko ja taka zapobiegliwa??


** bo albo zabezpieczone przed kopiowaniem, albo podniszczone...



czwartek, 31 października 2013

Edukacja, edukacja...

...żeby rok 2013 nie był całkiem końsko stracony (Kazik bardzo skutecznie zarządza moim czasem, konie w odstawce ;-) wzięłam się za teorię. Wieczorami, gdy wzmiankowany Kazik już śpi, ja - na pysk padając - zagnieżdżam się z przenośnym DVD w kuchni i pobieram nauki. A raczej utrwalam posiadaną wiedzę ;-) Zwał jak zwał, grunt że się edukuję ;-)
Obecnie na tapecie Pre-saddle Training (by Kalley K.) z przerwami na bieżące INSIDE ACCESS'y (jakby kto nie był wtajemniczony, to tak się teraz nazywają płytki Savvy Club'owe).
Tak poza tym zrobiłam inwentaryzację (wzrokową, póki co) posiadanych materiałów edukacyjnych i jest tego tyle, że zdecydowanie muszę przyspieszyć z oglądaniem. Bo już za chwileczkę już za momencik kolejna mega-dawka wiedzy...*

* info dla niewtajemniczonych: Mastery Lessons volume 3&4 i Four Savvys Pack (edycja 2013)



poniedziałek, 7 października 2013

Babie lato, babie lato...

W sobotę krótka wizyta na wsi - spotkanie z Panem Geodetą. Oczywiście przy okazji mały ogląd końskiego dobrostanu ;-)
Dobrostan obrośnięty tłuszczem, puchaty i ogólnie życiowo zadowolony. Wałachi Grube (nieco szczuplejsze*, bo odizolowane na zastodolu od reszty stada) z lekkim bulwersem, podbiegają, gdy kobyły urządzają przebieżki. Grube oczywiście też by chcieli pobieżyć wspólnie.

 * szczuplejsze nie oznacza, broń cię Panie Boże, że schudły. Grube nadal, ale na szczęście już nie takie opasłe w brzuchach ;-) Bo poprzednia - oglądana przeze mnie miesiąc temu - opasłość brzuszna Grubych Wałachów była powalająca...

Właśnie... Kobyły... W niwecz obróciły się me chitre i podstępne plany, że Siwe usadzi i utemperuje Białe. Siwe tak się z Białą sprzęgło, że stanowią tandem nierozłączny. Białe na sąsiedni padok zabrać, a już Siwe oczy wypatruje i niby się pasie, acz bardzo w pobliżu i tylko czeka, żeby mogła na nowo z Białą bok w bok się konsumować i od czasu do czasu noski-noski porobić... Na szczęście manier chamskich, jeśli idzie o interakcje z człowiekiem, od Białej nie przejęła ;-)

Białe wzięte na linę - krótko, acz treściwie -  na początku było trochę stawiania się, prób uciekania w przeciwną, od wskazanej, stronę, trochę przechodzenia przez opór... ale bardzo szybko dało za wygraną. Wewnętrzny opór, niechęć do człowieka i nastawienie na NIE rzutują jednak, niestety, na jakość wykonywanych ćwiczeń; Biała ma cały czas zacięty wyraz twarzy i odwrotne ustawienie :-(
A tak poza tym to dostosowała się do ogółu i przybrała dość utyty wygląd. Arab z brzuszkiem wygląda śmiesznie :-)))) Zdaje się jednak, że próbuje zadbać o linię, bo urządza małe gonitwy po padokach ;-) W małych gonitwach ochoczo bierze udział Siwka a mała gonitwa wygląda następująco: siedzą sobie konie w nadrzecznych bagnach (Heniu i kobyły zrobili sobie wyłom w pastuchu i otworzyli dostęp do rzeki) pasą się, tuczą, moczą kopyty i brzuchy  we wodzie... Nagle Biała wyskakuje po arabsku z bagna, szyjka w łuczek, ogon na plecach i hajda galopem przez kolejne kwatery. Siwe oczywiście zaraz za nią. Ale o galopie to u Siwej mowy nie ma; Siwa wyskakuje wprawdzie z chaszczy ochoczo, ale wali za Białą kłusem. Majestatycznym, rytmicznym, wyciągniętym. I jak tak sobie poobserwowałam, to mi wychodzi, że Siwe to już jest spokojny, zrównoważony koń... W końcu taki, jaki koń być powinien...
Pałeczkę największego dzikusa przejęła teraz na Gawłowie Biała.
Dzikusa lewopółkulowego, dodam. Bo te jej wyskoki z bagna wcale nie wyglądają na wypłochy. Raczej na chęć wygłupu młodzieńczego. I chęci polatania... Wszak Biała ma dopiero 6 lat* ... :-)

* ur. 24.02.2007

A na koniec news całkiem załamujący: Białe tak obrosło w piórka, że z bezczelną miną przestawia Dziadka Heńka!!!! Oto skutki podczepienia się pod Siwą-Alfę... Proszę, jak ją nasze stado utemperowało... SKANDAL ;-)